Jak rozwijała się kultura konopna w Polsce?

Wiele osób myśli, że konopie przywędrowały do nas z Holandii i nie wie jak bardzo w polskiej kulturze są one zakorzenione. Dużo dowodów na to, że ta roślina jest popularna w naszym kraju od wielu lat pozostaje w literaturze i różnych historiach ludowych.

Konopie – rośliny magiczne

Polska kojarzy się głównie z mocnymi alkoholami. Bimber i wódka to zdecydowanie nasze narodowe trunki. Jeżeli zapytamy osoby mieszkające za granicami naszego kraju z czym kojarzą Polskę to oprócz pięknych kobiet i pierogów zapewne wymienią także wódkę, ale czy wiecie, że również konopie już od setek lat mają swoich amatorów w naszym kraju?

Psychoaktywne właściwości konopi znane są od bardzo dawna. Konopie na ziemiach polski związane były już z czasami prasłowiańskimi. W głównej mierze przyczyniły się do tego wierzenia i obrzędy wykonywane podczas różnych wydarzeń religijnych i kulturowych w tamtych czasach.

Szymon Syreński – botanik i lekarz z Akademii Krakowskiej już w XVI wieku wskazywał psychoaktywne działania konopi. Historycy podają również, że już w tamtych czasach stosowano konopie w medycynie. Szymon z Łowicza miał ją przepisywać na ból zębów a Stefan Falimirz pisał o tym, że wywar z konopi złagodzi ból głowy. Warto podkreślić, że wyżej wymienione osoby posiadały wykształcenie z dziedziny botaniki oraz medycyny i znacznie przyczynili się do rozwoju tych nauk.

Pod koniec XVIII wieku polski ksiądz katolicki oraz przyrodnik Jan Krzysztof Kluk wydał „Dykcjonarz roślinny”. W tamtych latach była to jedna z najlepszych pozycji naukowych dotyczących roślin. Również tam, znalazło się miejsce dla konopi. Konopie były opisane jako rośliny lecznicze, polepszające sen oraz łagodzące ból. Przyjmuje się, że dzięki tej pozycji kultura konopna w Polsce zyskała bardzo dużą popularność.

Kultura konopna w tamtych czasach nie dotyczyła jednak tylko działań psychoaktywnych oraz medycznych. Konopie były również popularne ze względu na wykorzystanie ich w gospodarstwach. Robiono z nich potrawy np. zupę siemiotkę, ubrania oraz liny. Dzięki szerokiej gamie zastosowań konopie zagościły na stałe w prawie każdym gospodarstwie.

Dykcjonarz roślinny Jana Krzysztofa Kluka

Jedzą, piją, lulki palą…

Na pewno kojarzycie powyższe słowa. Ich autorem jest Adam Mickiewicz. Zapewne myślicie, że gdy Mickiewicz pisał o „lulkach” to miał na myśli popularne w naszych czasach „lolki” czy inaczej jointy. Niestety, ale idący tym tokiem rozumowania jesteśmy w błędzie. Autor był zapalonym palaczem tytoniu, który palił w swojej fajce i najprawdopodobniej palenie „lulków” oznaczało palenie tytoniu. Chociaż wiadome jest to, że Mickiewicz nie stronił od narkotyków. W swych dziełach kilkukrotnie nawiązywał do konopi. Wątek konopny możemy odnaleźć np. w Panu Tadeuszu:

„I stąd w czasie bitew, zajazdów, tradowań Obie strony nie szczędzą wielkich usiłowań, ażeby stanowisko zająć konopiane, Które z przodu ciągnie się aż pod dworską ścianę, a z tyłu, pospolicie stykając się z chmielem, kryje atak i odwrót przed nieprzyjacielem.”

Kultura konopna widoczna jest również w dziełach Henryka Sienkiewicza. Co prawda Sienkiewicz nie miał aż tak „wyskokowego” życia jak Adam Mickiewicz, ale również w swych książkach poruszał tematy konopne. Możemy o tym przeczytać między innymi w Potopie:

„Radziłem mu – mówił – iżby siemię konopne w kieszeni nosił i po trochu spożywał. To tak ci się do tego przyzwyczaił, że teraz coraz to ziarno wyjmie, wrzuci do gęby, rozgryzie, miazgę zje, a łuskwinę wyplunie. W nocy, jak się obudzi, także to czyni. Od tej pory tak mu się dowcip zaostrzył, że i najbliżsi go nie poznają. – Jakże to? – pytał starosta kałuski. – Bo w konopiach oleum się znajduje, przez co i w głowie jedzącemu go przybywa. – Bodajże waszą mość! – rzekł jeden z pułkowników. – Toż w brzuchu oleju przybywa, nie w głowie. – Est modus in rebus! – rzecze na to Zagłoba – trzeba co najwięcej wina pić: oleum, jako lżejsze, zawsze będzie na wierzchu, wino zaś, które i bez tego idzie do głowy, poniesie ze sobą każdą cnotliwą substancję.”

Potwierdza to tezę o tym, że konopie w tamtych czasach były przede wszystkim jedzone, często pod postacią oleju.

Konopie na początku XX wieku według Stefana Mokrzyckiego

Wiek XX zapisał się w naszej historii szczególnie. Przede wszystkim dlatego, że odbyły się w nim dwie największe wojny w historii naszej planety. Oprócz tych dramatycznych wojennych przeżyć w XX wieku było także wiele przełomowych momentów, które zaważyły na tym, jak bardzo nasze społeczeństwo się rozwinęło pod względem technologicznym. Jednak jakie znaczenie dla ludzi żyjących zwłaszcza na początku XX wieku miały konopie?

W 1923 na łamach czasopisma „Wiadomości farmaceutyczne” ukazał się artykuł o nazwie „Haszysz”. Autorem artykułu jest Stefan Mokrzycki, doktor medycyny, członek Towarzystwa Metapsychicznego im. Juliana Ochorowicza we Lwowie. Wygłaszał wiele wykładów, referatów oraz odczytów. Stefan Mokrzycki prócz medycyny interesował się także filozofią. Zginął najprawdopodobniej podczas Kampanii Wrześniowej w 1939 roku.

W swoim artykule Mokrzycki dokładnie opisał pochodzenie haszyszu. Twierdził, że używają go „Mahometanie wszystkich prawie krain od Turkiestanu począwszy aż po środkową Afrykę”. Wyjaśnił, że haszysz uzyskuje się z „konopi indyjskich Cannabis Indica”. Mokrzycki przedstawił czytelnikom Wiadomości Farmaceutycznych, że możemy wyodrębnić dwa sposoby używania konopi: palenie oraz jedzenie. Mahometanie palili konopie za pomocą zwykłej fajki lub fajki wodnej zwanej Galjan. Konopie spożywali pod postacią ” powidełek, złożonych z konopi, miodu, żołędzi, orzechów, słodkich migdałów, sezamu, masła i korzeni”. Mokrzycki opisywał także wpływ konopi na zwierzęta, między innymi króliki, psy czy koty.

Wiadomości Farmaceutyczne z 23 października 1927 roku

Mokrzycki o konopiach medycznych

W artykule „Haszysz” zostały również opisane konopie medyczne. Stefan Mokrzycki opisywał je w taki sposób:

„Preparatów konopi indyjskich używa się w kilku postaciach: najczęściej w postaci Extractum Cannabis indicae w dawce 0,05 — 0,3 g i to 2 — 3 razy
dziennie, rzadziej w postaci Tinctura Cannabis indicae w dawce 0,5 — 2,0 g (do 6,0 gr. dziennie), wreszcie jako Oleum Cannabis indicae.”

Morzycki podkreślał, że w tamtych czasach nie zaobserwowano zatruć śmiertelnych z powodu przedawkowania konopi. Pisał również o tym, że preparaty wytworzone z konopi indyjskich są bardzo trudne w użytkowaniu. Powodem „trudnego użytkowania” preparatów konopnych w tamtych czasach była nieznajomość stężeń substancji aktywnych między innymi THC w danej porcji rośliny. Przez to niektórzy mogli przyjąć zbyt dużą dawkę i najzwyczajniej nie czuć się po niej dobrze. Jednak już kilka lat później stosowanie konopi zostało określone w Farmakopei.

Farmakopea Polska – jest to zbiór wymagań jakościowych i badań produktów medycznych. Konopie znalazły się w tym zbiorze już w 1937 roku. Dokładnie w zbiorze Farmakopea Polska II. Warto zaznaczyć, że Farmakopea jest czymś w rodzaju zasad, którymi kierować się muszą nie tylko lekarze, ale również firmy wytwarzające leki.

Jak mogliście przeczytać konopie są w Polsce od dawien dawna. Nasi przodkowie używali ich na wszelakie sposoby. Był to pierwszy artykuł z serii „Jak rozwijała się kultura konopna w Polsce?”. W naszych archiwach jest naprawdę sporo interesujących źródeł dotyczących konopi. Dzięki nim możemy dowiedzieć się jak ludzie postrzegali konopie w Polsce wiele lat temu. Już niedługo przygotujemy następny artykuł na ten temat. Znajdą się w nim zarówno historie z XVI, XVII jak i XX wieku. Postaramy się dokładniej opisać wam przemysłowe zastosowanie konopi, które było bardzo ważne dla naszej populacji w tamtych czasach.

Źródła:

www.archpan.poznan.pl/wp-content/uploads/2015/11/Materia%C5%82y-Stefana-Mokrzyckiego-P.III-139.pdf

www.wolnekonopie.org/2015/01/konopie-po-staropolsku/

konopteka.pl/blog/konopteka-pl-blog/konopie-w-literaturze-polskiej

WeedWeek © 2021 — by Code Green